REKOLEKCJE 26-28 STYCZEŃ 2018 r. WOLNI OD NIEMOCY.


Dziękuję Bogu za ten czas rekolekcji. Przyjechałam tutaj pełna pytań i wątpliwości. Bóg odpowiedział na wszystkie. Każda z konferencji, utwierdzała mnie, że Bóg cały czas prowadził mnie dobrą drogą – drogą trzeźwego myślenia, a nie podążania ślepo za cudami, spektakularnymi uzdrowieniami.  Wiem teraz, że Bóg jest dobry i chce mojego zdrowia, ale wszystko ma swój czas, czas formacji, wzrostu. Liczy się wytrwałość, wierność, miłość. Dziękuję Bogu za modlitwę wstawienniczą, która otworzyła mi oczy i uszy na mój problem. Chwała Panu. Magda

Błogosławiony czas. Zrozumiałam że moje życie to ma być pochód Dawidowy, a nie kondukt pogrzebowy. Panie Jezu dziękuję Ci, że mnie uwolniłeś, uzdrowiłeś z głuchoty, dałeś mi trzeźwe myślenie, bym uważnie słuchała Twojego głosu, nie w bylejakości, pośpiechu. Chwała Panu.  Bożena.

Na rekolekcjach została umocniona moja wiara. Poprzez  konferencje, świadectwa w grupach dzielenia, moje serce doznało wiele wzruszeń i pogłębiła się moja miłość do drugiego człowieka, wrażliwość na różne ludzkie tragedie, a także zostało pobudzone moje sumienie, w którym mogłam odnaleźć siebie w prawdzie, zrzucić mój egoizm, moje Ja – może nie w 100%, ale w dużym stopniu. Dziękuję. Bóg zapłać. Janina

Panie Jezu dziękuję Ci za ten czas jaki mi dałeś. Dotykałeś mnie na konferencjach z wielką mocą. Wstępując po raz pierwszy do tego domu doznałem wielkiego pokoju w sercu, który trwa do dzisiaj. Chwała Tobie Panie.

Rekolekcje uświadomiły mi jakie czynniki wpływają na gotowość posługiwania modlitwą wstawienniczą. Jak wielka jest odpowiedzialność osoby posługującej tą modlitwą. Jak wielkie znaczenia mają natchnienia Ducha Św. i otwartość na człowieka, któremu posługujemy. Uświadomiły mi też jakich unikać zagrożeń w posłudze..

Dziękuję Panu Jezusowi za łaskę rozpoznania, że nie musi przychodzić w wielkich w wielkich uzdrowieniach fizycznych i charyzmatach, lecz liczy się Miłość, uzdrowienie serca i życie wieczne z Nim. Dziękuję, że mogłam to pojąć, ponieważ czuję, że ostatnio zaczynałam szukać bardziej znaków i cudów niż Miłości Ojca. Chwała Panu.

Chwała Panu, że mnie  tu przywiódł i przez usta Brata dał zrozumieć, że jestem zranioną owieczką, ale upartą, stojącą zawsze na swoim ja, odrzucającą męża – nic nie przyjmowałam. Moja pycha pchnęła mnie w ciemną dolinę z której nie mogłam wyjść. Mimo wielu długich modlitw, mimo, że doskonale wiem, że Bóg Jezus tylko może mi pomóc. Oprócz zranienia córki, zraniłam całą najbliższą rodzinę. Straszne. Wryły się w moim sercu słowa zacznij od siebie. Tak chcę, aby Pan mi pozwolił zdążyć z naprawą. Ufam, że pozwoli bo jest Miłością. Po modlitwie wstawienniczej wróciłam do pokoju, jakbym przyfrunęła, z radością na twarzy o godz. 3.30. Koleżanka się przebudziła i popłynęły jej łzy z oczu. Basiu jaką Ty masz wielką , wypisaną na twarzy radość!! To jest odpowiedź na wszystko co się wydarzyło w tym świętym miejscu. Niech będzie Bóg uwielbiony przeze mnie w każdej sekundzie mojego życia. Kocham Cię Boże. A Tobie Bracie niech Bóg błogosławi, byś prowadził ludzi do Boga i żył w szczęściu z żoną 100 lat i jeszcze dłużej. Bóg zapłać za wszystko.

Dziękuję P. Bogu za błogosławiony czas tych rekolekcji. Dziękuję za głoszących Słowo Pana. Bardzo poczułam obecność Pana Jezusa, jak przyszedł ze swoim uwolnieniem z niemocy dla mnie. Wstąpił we mnie Duch Mocy, odwagi, miłości i radości. Otrzymałam głębsze poznanie siebie i Pana Boga. Ten czas jest czasem, który chciałabym aby trwał wiecznie. Słowo które Pan do mnie skierował to 2 Kol.4.17-18

Na tych rekolekcjach , Bóg pokazał moją słabość. Co mam poprawić. Mam spojrzeć na drugiego człowieka, zobaczyć jak jest ważny. Mam swoje samolubstwo wsadzić do kieszeni i dać więcej serca drugiej osobie. Mam wyzbyć się tego, że moje potrzeby są najważniejsze. Pokazał mi, że mam oddać poczucie, które jest we mnie głęboko – poczucie małej wartości, aby Bóg mógł wkroczyć i uleczyć.

Dziękuję Bogu za czas wspólnoty, czułem się jak w rodzinie, bez barier w zgodzie z prawdą. Dziękuję za ten Dom, głoszących Jacka i Halinę – za ich ciężką pracę, za zapominanie o sobie. Jezus jest najważniejszy! Owieczki to my idący w stadzie za Jezusem. Dobry czas, błogosławiony czas, owocny czas. Amen . Roman.

Dobry Boże, Dziękuję Ci, że pokazałeś mi, że mam wpatrywać się tylko w Twoje miłosierne serce. Nie muszę się spinać, zasługiwać. Nie muszę być nie wiadomo jakim charyzmatykiem. Najważniejsze że jestem blisko Ciebie, a reszta sama się wypełni. Staszek.

Panie Jezu. Dziękuję Ci, że mnie zaprosiłeś do tego domu modlitwy, gdzie tak bardzo ukochałeś to miejsce i rozlewasz na swój lud tak potężną Miłość. Odpoczęłam w Twoich ramionach, a Ty opatrzyłeś wszystkie moje rany, utuliłeś i zapewniłeś, że Jesteś tu i teraz i będziesz, aż do skończenia świata. Kocham Cię Jezu. Kocham Cię Maryjo. Do zobaczenia. Kazia.

Panie Jezu. Przede wszystkim dziękuję Ci za posługę Jacka i Halinki. Błogosław im i umacniaj swoją mocą. Dziękuję Ci za ten czas rekolekcji w tym Domu. To zawsze szczególny czas. Dziękuję za czas adoracji i modlitwy wstawienniczej. Wyjeżdżam z nastawieniem słuchania Ciebie, wsłuchiwania się w Twój głos i podążania Twoją drogą, wypełniając Twoją wolę. Chcę abyś uzdolnił  moje serce do słuchania. Wioletta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *