„Oto Matka Twoja”. 8-10.12.2017r.


Na początku pragnę podziękować  z całego serca prowadzącym rekolekcje. Przeżyte rekolekcje są dla mnie szczególnym darem łaski Bożej. Matka Boża od samego początku wkroczenia na drogę wiary, była obecna w moim życiu. Dostrzegalna była Jej pomoc w różnych przeciwnościach. Teraz chcę jeszcze bardziej iść Jej śladami, poznawać i naśladować Jej cnoty, stając przed Nią jako słaba uczennica , która  potrzebuje Jej lekcji, Jej czułości i delikatności.  Pragnieniem moim wyniesionym z tych rekolekcji jest to, aby mój dom stawał się takim Domem Nazaretańskim. Domem jaki prowadziła Maryja z Józefem, w którym pielęgnowali Jezusa, pełnym miłości, ciepła, gościnności oraz pełnym Bożej Obecności.   Wioletta.

Zrozumiałam, że mam  zacząć od Nazaret, które jest miejscem do słuchania i tam mogę wznosić się do miłości poprzez pokorę i uniżenie. Zaczynam od pytania, czy moje serce jest przy Ewie, czy przy Maryi. Muszę uciszyć swoje serce, abym była zdolna do miłości. Zrozumiałam, że jestem cudem, gdyż Bóg to mój Ojciec, a Maryja to moja Matka – zostałam stworzona z miłości. I od nich mam czerpać moc i siłę. Maryja jest jak ogień Boży, który wszystko przemienia, dlatego całkowicie chcę się Jej zawierzyć. Maryjo dziękuję za wszystko co dla mnie czynisz.

Rok temu ,przyjechałam tutaj po raz pierwszy i od tamtej pory, jestem tutaj dość często. Moje życie zmieniło się diametralnie. Właśnie rok temu przyjęłam Maryję jako swoją Matkę stając przed Nią jako słaba uczennica która  – Opiekunkę. „Ale” powiem szczerze, że nie czułam, nie widziałam Jej obecności w moim życiu.  Dzięki tym  rekolekcjom odkryłam jak bardzo Maryja zawsze była obecna w moim życiu, że nie raz mnie ratowała.  Teraz wiem, że Matka Boża, moja mama jest dla mnie wspaniałym darem i błogosławieństwem. Jest najprostszą, najbezpieczniejszą  drogą do Boga.  Dziękuję za ten czas, za ten Dom, za wszystkich posługujących w tym Domu. Teraz też wiem, jak walczyć z przeciwnościami, ze smutkiem i lękiem. Dziękuję Ci Boże. Dziękuję Ci Mamo.  Magda

Kochani! Jacku i Halinko. Tak bardzo się cieszę tym po prostu, że jesteście, tym co robicie.  Dziękuję Panu Bogu za Was i za to, że jesteście wciąż gotowi aby Mu służyć, pomimo zmęczenia, cierpienia i pewnie wielu przeszkód.  Niech Pan Bóg będzie uwielbiony w Was i Was umacnia i nadal  prowadzi. Dziękuję , że podjęliście temat Maryi. Mam nadzieję, że ten temat będzie kontynuowany, bo na obecne czasy Matka, ukochana Miriam jest nam tak bardzo potrzebna. Dla mnie,  to był czas takiego prostego trwania przy Maryi i Jej Synu. Wtulenia. Zatrzymania. Wpatrywania i nasłuchiwania. Cieszę się, że Ją mam. Wiem, że mam uczyć się od Niej  pokory i nasłuchiwania Boga. Z tym mam chyba największy problem. Ale przede wszystkim jest mi dana jako broń na ataki złego. Wiem o tym i staram się tej Broni używać. Niech Bóg będzie uwielbiony w Niej i w Jej darze jaki dał ludzkości.  Jeszcze raz bardzo dziękuję za Wasze życie i oddanie. Obiecuję modlitwę.

Pan pokazywał mi czego mi w życiu potrzeba, jakie mam braki  w rozumieniu roli Maryi jaką pełni w Kościele, jaką jest pośredniczką do Swego Syna. W końcowym etapie rekolekcji zwrócona została uwaga na Ducha Świętego którego powinienem adorować codziennie, nie dając pola złemu. Powinnam uciekać się do Maryi,  która uprasza mi łaskę przemiany. Dziękuję za ten czas.