„STAŃ MOCNO NA NOGI” 1-3.09.2017r.


Uwiodłeś mnie Panie, a ja pozwoliłam się uwieść. To co było niemożliwe, stało się możliwym. Jezus zamieszkał w moim sercu, w całym sercu. Moje serce jest domem dla Niego. Razem możemy odpoczywać. Dziękuję Ci Jezu, że przytuliłeś mnie i pękły pęta samokontroli, samooceny. Już się nie lękam, bo Ty jesteś Panem i Gospodarzem całego mojego serca. Twoja miłość Panie, uzdrowiła ranę odrzucenia, która tak bolała od mojej młodości. Już teraz we mnie kwitną Twe ogrody. Alleluja!  Anna.  

Na rekolekcjach i modlitwie wstawienniczej Pan Bóg wskazał mi drogę którą mam iść. Do tej pory byłem zagubiony i ciągle pytałem mojego Pana Jezusa co mam w życiu robić! Już nie jestem zagubiony. Pan odszukał mnie. Chwała mojemu Panu Jezusowi. Staszek.

Dla mnie ten Dom Rekolekcyjny  jest wyjątkowy, zawsze czuję tu spokój, miłość. Spotykam tu wspaniałe osoby. Jacek i Halinka wspaniale przekazują miłość płynącą od Pana Boga.  Zawsze są blisko tych, którzy potrzebują pomocy i nigdy pomocy nie odmawiają. Jeśli chodzi o te rekolekcje, czułem blisko miłość Pana Boga. Czułem jak muskał mnie swoim delikatnym, łagodnym powiewem Ducha Świętego. Zawsze chętnie wracam do tego Domu Rekolekcyjnego. Bogdan.

Te rekolekcje były dla mnie błogosławionym czasem. Pan zaprosił mnie na nie z Sosnowca. Przyjechałam tu za głosem serca, wiem, że to był głos Pana Jezusa, który mnie przywoływał do siebie i chciał mi dać coś czego potrzebowałam. Myślę, że chciał mi przez tą wspólnotę powiedzieć, że pragnie bliskości ze mną, abym pozwoliła Mu się przybliżyć do mojego serca  i otworzyć swoje serce na Jego Słowa, jego Ducha Świętego i poddać się Bożemu prowadzeniu. Chwała Panu. Anna.

Panie Boże dziękuję za czas rekolekcji, za prowadzących. Dziękuję Panie Jezu, że utwierdziłeś mnie w moim powołaniu dając mi słowa z księgi Jonasza: Wstań, wzywaj swojego Boga, może wejrzy na nas i nie zginiemy. Panie wlałeś  w moje serce wielką radość i dodałeś mi odwagi do modlitwy wstawienniczej. Przepraszam Panie Jezu, że chwilami zachowuję się jak Jonasz. Dziękuję, że Pan objawił się w moim życiu i zabrał szum z mojego ucha. Chwała Panu za dobro, które się w tym Domu dokonało w czasie tych rekolekcji. Wracam do domu radosna i umocniona, pełna ufności w Bożą miłość.   Eugenia.

Upewniłam się, że warto kochać Boga i żyć we wspólnocie od 25 lat. Słowo było głoszone z mocą, prosto trafiające do serca. Prowadzący są dla mnie przedłużonymi rękami Boga. Ich wiara, miłość, upewniła mnie, że są wybranymi i namaszczonymi przez Boga. Uczyłam się słuchać Boga. Wskazówki Jacka są mi pomocą. Podczas pobytu odczuwałam pokój, radość, że jestem z Panem i braćmi. To był czas urlopu z Panem i Maryją. Czułam się szczęśliwa i kochana. Warto żyć i ofiarować czas Bogu. Ufam, że owoce będę widzieć w codziennym życiu i służbie Bogu i ludziom. Bóg zapłać.    Ludwika ze Zgorzelca.

Trudno opisać jak wiele otrzymuję za każdym razem gdy uczestniczę w rekolekcjach, które prowadzą Jacek, Halinka Stroynowscy. Już pierwszego dnia Jezus do mnie mówił, przez braci i siostry. Uświadomił mi, jak wiele jest we mnie lęku – mówił: Nie bój się, Ja Jestem. Patrz na mnie i zaufaj Mi. Boże jak cudownie jest Ci zaufać, uwierzyć, oddać Ci serce byś w nim mieszkał. Drugiego dnia, każda konferencja Jacka, Halinki i ks. Grzegorza otwierała mi oczy, uszy i serce na Jezusa. Jezus mnie przemienił, zabrał lęk, otwiera mnie na ludzi, dodaje odwagi. Wielki jesteś Panie we mnie tak małej. Chwała Ci.     Magda.

Kiedy przeczytałam temat rekolekcji poczułam się przez Pana Boga zaproszona. Usłyszałam wiele rzeczy, które przypomniały mi początki mojego nawrócenia i posługi. Pan Bóg mnie umocnił. Pokazał jak ważna jest ta posługa. Dodatkowo uczestniczyłam w modlitwie wstawienniczej podczas której padło słowo poznania dotyczące mojego życia i problemu, z którym od dawna chodziłam. Nigdy nie przypuszczałam, że źródłem mojego problemu może być to co mi wskazano, czyli moja relacja z Ojcem. Dziękuję za wszystko. Chwała Panu.

Pan pokazał mi, żebym pracowała z wytrwałością nad poznawaniem Boga i Jego spraw. Mogę to robić  w różny sposób, ale modlić się za innych, przez to przyprowadzać ich do Boga to taki akt oddania mojego życia, jakby w ofierze Panu Bogu. Świadectwo prowadzących pokazało mi, że poznawać Boga i Jego Miłość, to codzienne właśnie wytrwałe oddawanie się poprzez stałą łączność w modlitwie i pomaganiu braciom w życiu, na różny sposób.   Asia.

Konferencje pomogły mi uzmysłowić sobie, że muszę zapraszać nieustannie Jezusa do wszystkiego. Wpatrywałam się w jego Oblicze, zobaczyłam mój egoizm, moje wybujałe  „ja” i zrobiło mi się głupio i przykro, wręcz pomyślałam, że Miłość Jego jest tak wielka a moja żadna bo jest własna. Słowo Boże które otworzyłam na Iż 1.17-18 „zaprawiajcie się w dobru….”  Czyli czyny, praca nad sobą, doskonalenie. Na Eucharystii Jezus powiedział: tam jest twój skarb gdzie serce twoje. Jezu dziękuję i błogosławię, nie jest to wszystko dla mnie takie łatwe i proste, ale postanawiam stanąć na nogi i iść z Tobą i będę wytrwała bo moc w słabości się tworzy. Chwała Panu.   Lidia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *