ŚWIADECTWO O MODLITWIE WSTAWIENNICZEJ – O UZDROWIENIU RELACJI Z OJCEM


Na wstępie tego listu chciałabym  Państwu bardzo podziękować, za zasianie w moim sercu ziarnka nawrócenia. Dziękuję za wszystkie mądre słowa, które dodały mi otuchy i wskazały, jak mam dalej postępować, by przywrócić prawdziwe relacje z moim ojcem, a przez to być szczęśliwą w życiu. Szczególnie natomiast dziękuję za, aż trzykrotną modlitwę wstawienniczą, której doświadczyłam  w czasie tych wspaniałych rekolekcji akademickich, a co do której nie miałam przekonania.  Teraz stwierdzam jednak, że taka modlitwa ma naprawdę wielką moc, a wstyd przed otwarciem się wobec osób, które modlą się wstawienniczo, był  moim zdaniem podsuwany mi przez szatana. Szatan chciał, bym cały czas paprała się w nieczystości i bym nie wysilała się w kolejnych próbach nawiązywania relacji  z ojcem, bo i tak nie ma sensu.  Szatan zamknął mi usta wiedząc, że sama nie dam sobie rady w walce z moimi słabościami. Chciał bym wracała do grzechu nieczystości i bym była oschła dla mojego ojca. Tymczasem modlitwa wstawiennicza broni mnie przed grzechem. Przez tą modlitwę czuję się też zobowiązana do wytężonej pracy nad sobą i  nad poprawą relacji z moim ojcem.  Od czasu zakończenia rekolekcji staram się jak tylko mogę, by moje życie było inne, niż dotychczas. Często modlę się za mojego ojca słowami: „Panie Jezu obecny w sercu mojego taty Eugeniusza, bądź uwielbiony”.  Dziękuję  też Bogu za mojego ojca  słowami: „ Panie Boże dziękuję Ci za to , że dałeś mi  najwspanialszego tatę na świecie.” Zaczęłam ofiarowywać na Mszach Św. mojego tatę i wszystkie Jego codzienne sprawy, problemy i słabości, wady i zalety. Ofiarowałam też w intencji mojego taty mój kilkugodzinny ból głowy.  Staram się nie denerwować taty błahostkami.  Staram się też nie zwracać mojemu tacie uwagi, że robi coś nie tak i chodzę wcześniej  się myć, by nie zajmować łazienki w tym czasie, w którym rodzice zwykle idą się myć. Przez to , że siedzę „ ciągle” w łazience, jak to mówi mój tata, były zwykle scysje słowne.  Tata wyzywał , że mam już wychodzić z łazienki (jak za długo siedziałam ) i unosił głos.  Obecnie stwierdzam że tata mniej przeklina, a nasze relacje są lepsze, niż kiedyś. Chciałabym, aby tak zostało i było jeszcze lepiej…  zamiast myśleć o tym wszystkim , co dzieli mnie z moim ojcem, staram się myśleć o tym co nas łączy, np.  tak jak tata potrafię śpiewać i ma dobry słuch muzyczny; jestem starostą roku, a tata nadzoruje pracę swoich kolegów z pracy; lubimy jeść w nocy kolację; podobnie jak ja tata lubi zwierzęta oraz dzieli się z innymi tym, co ma i zawsze najpierw pomaga innym, a swoje sprawy zostawia na później. Ostatnio też wysłałam do mojego taty smsa z informacją , że zdałam poprawkę – ostatni przedmiot, który  mi został do zaliczenia. Zwykle natomiast nie informuję taty o moich sprawach szkolnych, ale mam zamiar to zmienić. Jestem zadowolona z tego , co udało mi się do tej pory dokonać w życiu. Barbara.